002282d2-541f-4371-bba8-2b7e79775ada

Tête-à-tête z Ojcem Założycielem – Frankiem Bekkersem

Kwiecień 6, 2016

Dzisiaj przygotowaliśmy dla Was prawdziwą gratkę! Specjalnie dla naszych Vikingów – Frank Bekkers – założyciel Mobile Vikings. Podczas swojej wizyty we Wrocławiu opowiedział nam o historii Vikingów, swojej miłości do Wrocławia, sposobach na udany biznes i planach na przyszłość. A my to spisaliśmy i przekazujemy w Wasze ręce!

Niedawno naszą siedzibę we Wrocławiu odwiedził Frank Bekkers – założyciel marki Mobile Vikings. Bekkers mówi o sobie, że jest prawdziwym entuzjastą biznesu i seryjnym przedsiębiorcą. To doświadczony biznesmen z młodzieńczym podejściem. Mobile Vikings to jego 13 firma – śmiało można powiedzieć, że szczęśliwa trzynastka. I nie zamierza na niej poprzestać. Jak sam mówi, jego największą pasją jest budowanie i rozkręcanie biznesu. Napędza go ryzyko. Lubi też dostarczać innym ludziom okazję, żeby sami mogli działać na fundamentach, które stworzył. Dlatego często sprzedaje swoje firmy. Chce łączyć pasję i energię drzemiącą w różnych ludziach i różnych projektach we wczesnej fazie rozwoju.

Kochamy Franka i to nie tylko dlatego, że łoży na nas niemały budżet. Głównie dlatego, że jego nietuzinkowym myśleniem, entuzjazmem oraz energią można byłoby obdzielić całe wiadro naszych rodzimych kołczów i motywacyjnych magików. Dlatego też postanowiliśmy z nim pogadać i kilka rzeczy spisać.

… dlaczego Polska, dlaczego Wrocław?

Nie da się w tym mieście nie zakochać. Wrocław jest pełen energii młodych ludzi. To jednak niewiele. Dla mnie ważne jest to, że jak tu przyjechałem, zauważyłem ogromną determinację i ambicję drzemiącą w ludziach z Polski. Tego już nie ma w Belgii – tam ludzie są syci, nie planują przyszłości, nie chcą zmieniać świata, nie mają ambicji ku temu, by budować globalne przedsiębiorstwa. Tę determinację tu czuć – czuć potrzebę docenienia i ogromne połacie talentu. Nie są to jednak marzenia bezpodstawne. W Polsce klasa średnia jest już dobrze wykształcona, rozumie język i struktury światowej gospodarki. To tylko kwestia czasu, aż ten potencjał znajdzie ujście oraz zaczną powstawać polskie globalne marki. Dla mnie, jako dla inwestora z Zachodu, to niesamowity wręcz potencjał i szansa.

A Wrocław? To kwintesencja tego, o czym mówiłem przed chwilą. Tu widać najwięcej młodych, inteligentnych, zdolnych i pełnych pomysłów ludzi. Na ulicach czuć kwitnące życie, ruch, dynamikę. Udało mi się zakochać w tym mieście po pierwszej wizycie i mimo tego, że miałem rozpocząć swój biznes w Warszawie, jestem bardzo zadowolony, że udało się Magdzie (COO Mobile Vikings) przekonać mnie na lokację Mobile Vikings właśnie we Wrocławiu.

… o historii Vikingów

Nie chciałem, aby Mobile Vikings zostało stworzone jako kolejna telefonia mobilna oferująca tylko swoje usługi, lecz jako marka-społeczność która wychodzi naprzeciw swoim użytkownikom. Użytkownikom, dla których „internet is a right”. I to właśnie dla nich Mobile Vikings walczy o tańszy internet. Jest to myślenie zgoła inne o telefonii od myślenia dużych graczy i mniejszych dostawców. Żeby stworzyć społeczność trzeba być bardzo elastycznym, czego nigdy nie będą potrafiły duże korporacje – są i będą za mało zwrotne. Dlatego stworzyliśmy markę Mobile Vikings, której główną wartością są ludzie budujący ten brand. To dzięki nim udało się stworzyć telefonię bez salonów i  sprzedawców. Telefonię, w której nie ma klientów, a są Vikingowie, nie ma sklepów, bo wszystko możesz załatwić przez social media. Dodatkowo w międzyczasie rozwijałem projekt CityLife.be, czyli aplikację, dzięki której członkowie społeczności mogli taniej korzystać z miasta – co w połączeniu z MV doprowadziło do powstania MV Deals, czyli „ofert specjalnych” dla naszych użytkowników. Prowadziliśmy ten projekt z sukcesem w Belgii, ponieważ udało nam się zbudować bardzo silną społeczność – mającą ponad 240 tys. użytkowników! W Polsce czeka nas jeszcze dużo pracy. Co warto pokreślić – nie myślimy o firmie tylko jako e-commerce. Myślenie o Internecie powinno być szersze, wielowątkowe.

W ubiegłym roku sprzedałem Mobile Vikings Belgium koncernowi Medialaan. Udało mi się jednak zachować prawa majątkowe do marki Mobile Vikings w Polsce. Dlatego teraz większą atencję przeniosę na polski rynek, który – nomen omen – okazuje się bardzo trudny dla operatorów mobilnych. Planujemy jednak kilka ważnych i odważnych ruchów w tym roku i wierzę, że o Vikingach w tym roku usłyszycie jeszcze wiele razy.

… o smart city, internet of things i startupach

Dziś moje oczy zwrócone są głównie w stronę Internetu rzeczy i inteligentnym miastom. Przeprowadziliśmy projekt badawczy „Internet of things” w Antwerpii, gdzie wraz z użytkownikami Mobile Vikings udało się zmapować cyfrowy obraz miasta. Dzięki danym gromadzonym przez użytkowników możemy usprawnić transport publiczny, dedykować zasoby. To jedna z moich pasji i rzeczy, które definiować będą sektor technologiczny w najbliższych latach.

Chciałbym też mocniej zainwestować we wrocławskie startupy. Marzy mi się zrobienie takiego miejsca jak Corda Campus w Hasselt. Miejsca otwartego, łączącego mających pomysły w różnej fazie, z tymi, którzy wiedzą jak je spieniężyć. Miejsca, gdzie panują odpowiednie wibracje. Póki co takiej przestrzeni we Wrocławiu nie ma, a jest ona niezbędna dla zrobienia odpowiedniego „pozytywnego zamieszania”. Taką sieć udało nam się zrealizować choćby w Limburg [link: http://www.limburgstartup.be/]. Działa świetnie, powstaje tam kilkaset startupów, z których kilku udało się już wybić.

Z punktu widzenia Wrocławia, Flandria jest bardzo ciekawym case study. W regionie Hasselt był  kiedyś ośrodek przemysłu wydobywczego, który skończył się w latach 90. Rewitalizacja gospodarcza tego miejsca odbyła się dzięki wspieraniu startupów i nowych technologii. Polska, żeby przeskoczyć barierę średniego rozwoju, również musi bardzo mocno przyjrzeć się innowacjom.

… o kreatywności i jej wartości

Nie ma innowacji bez kreatywności. Technologia nie istnieje bez człowieka. Najlepsze miasta funkcjonują dzięki łączeniu aspektu twórczego z nauką i wiedzą. Dlatego we Flandrii zdecydowaliśmy się na rozwijanie innowacji. Byłem tam zaangażowany we współtworzenie dystryktu kreatywnego [link: http://www.flandersdc.be/en]. Takie działania nie przynoszą zysku tu i teraz – korzyści rozłożone są w czasie, ponieważ te pozytywne twórcze napięcie wraca do wszystkich inwestorów z miasta, z regionu. Chętnie te doświadczenia przetransferuję do Polski, a szczególnie do Wrocławia.

Marka Mobile Vikings także bardzo mocno wspiera kreatywność. Zaprojektowaliśmy brand, działania marketingowe i obsługę klienta, tak żeby zaskakiwać w każdym elemencie. Jesteśmy też otwarci na otoczenie.

… co chcę zrobić

Chciałbym stworzyć pomost pomiędzy Belgią a Polską. W Belgii jest sporo wolnego kapitału,  ale brakuje pomysłów. W Polsce jest masa energii, z kolei brakuje know how. Chciałbym przenieść swoje doświadczenia startupowe do Wrocławia. Kto wie, może znów zaangażuję się finansowo w jakiś projekt…? W końcu nie ma większej przyjemności niż budowanie nowych firm i sprzedawanie ich z zyskiem.

Wasze komentarze: