8717211019_5b6c1ca84e_b

Mołbajl Wajkings swój język mają

Kwiecień 15, 2016

Dzisiaj na dzienniku prowadzonym przez użytkownika globalnej sieci komputerowej na stronie WWW, czyli po prostu na blogu podzieliliśmy się z Wami naszymi rozważaniami na temat zapożyczeń z innych języków w naszej codziennej mowie. Brzmi oficjalnie i drętwo? Dalej tak nie będzie!

Pamiętacie, jak w szkole wpajano nam bardzo mądre i szlachetne słowa Mikołaja Reja, iż Polacy nie gęsi i swój język mają? W obliczu tej prawdy z minionych wieków i dzisiejszego, łagodnie mówiąc nieco luźniejszego podejścia do polszczyzny postanowiliśmy sprawdzić, jak te słowa mają się do nowej rzeczywistości, szczególnie tej mobilnej.

Hejt i lajk na fejsie czy mega apka do cykania selfie – znacie to skądś? Pewnie tak, bo większość z nas używa tych zwrotów codziennie. Zastanówcie się teraz – czy bylibyście w stanie podjąć wyzwanie i w prosty, zrozumiały sposób powiedzieć to tradycyjną, poprawną polszczyzną? Nam przychodzi do głowy jedynie – negatywny i pozytywny komentarz na portalu społecznościowym Facebook oraz bardzo dobre oprogramowanie dla urządzeń mobilnych służące do robienia zdjęć przedstawiających samego siebie, uff. Niełatwe. I naszym zdaniem nie oddaje tego co oryginał. I nie brzmi sexy

Zapożyczenia z innych języków, przede wszystkim z angielskiego, to dzisiaj codzienność. Szczególnie w świecie nowych technologii. Nasza nazwa – Mobile Vikings też jest nietutejsza. I wcale się tego nie wstydzimy. Wyobrażacie sobie np. Mobilnych Wikingów?

Zgadzamy się z miłośnikami dbania o stosowanie poprawnej polszczyzny – nasz język jest piękny i warto go szanować, przykładając wagę do tego, jak mówimy. I tak, w naszym języku jest dużo słów, które nie potrzebują i pewnie nigdy nie doczekają się spolszczonych odpowiedników z innych dialektów. Ale w nowoczesnym świecie istnieją również pojęcia, które naprawdę trudno sprawnie określić za pomocą języka polskiego. I warto się po prostu z tym pogodzić. Zresztą tak czynią nawet profesorowie polszczyzny, którzy z czasem dodają do naszych słowników początkowo „obce” słowa. Wiecie, że kiedyś maszyna cyfrowa, a nie komputer była uznawana za poprawną? A dzisiaj już dosłownie nikt nie stosuje takiego określenia.

Wasze komentarze: