Brief_14_04_Blog

Sekretne życie Lulka. O mojej przygodzie z Vikingami słów kilka

Kwiecień 20, 2017

„Telefon na straż: Pomóżcie! Na dachu jest samobójca!” – to o mnie. Hejt, zaskoczenie, ale i uznanie – z takimi opiniami musiałem się zmierzyć występując w reklamie wielkoformatowej Mobile Vikings. Teraz czeka na mnie stała posada w biurze Vikingów – mam nadzieję, że równie mocno obfitująca w wyzwania, nieszablonowe zadania i dobre wibracje.

Dlaczego stałem się bohaterem pierwszych stron gazet?

IMG_20170303_163721-(1) (1)

Niektórzy twierdzą, że chciałem skoczyć z dachu przychodni przy ul. Dobrzyńskiej we Wrocławiu. Dokładnie takie wrażenie miałem sprawić. Ale jestem tylko manekinem i na odgrywaniu napisanej dla mnie roli poprzestałem. Ja, manekin Lulek, stanowiłem “integralny element reklamy wielkoformatowej Mobile Vikings #ZyjNoLimit i naturalną kontynuację postaci buntownika ze spotu Mobile Vikings”. Przytłoczony zobowiązaniami, kolejnymi ograniczeniami, wszechobecnym “nie da się” chciałem po prostu uciec, skoczyć (ZABEZPIECZONY oczywiście!) w nieznane i poczuć smak wolności. Chciałem również zwrócić uwagę tłumu i to się chyba udało. Co prawda trochę mi się za to dostało, ale zaakceptowałem to ryzyko na starcie mojej przygody z Vikingami. Reklama trochę inna niż wszystkie, moja postać nieszablonowa, działanie odważne, to i odbiór skrajnie różny – od hejtu i ostrej krytyki po słowa uznania, że zaciekawiłem przechodniów, a nawet skłoniłem do refleksji. Satysfakcja z dobrze wykonanego zadania bezcenna.

Manekin na pokładzie Vikingów
IMG_2623

Na dachu Dobrzyńskiej sprawdziłem się tak dobrze, że Mobile Vikings zdecydowało się przedłużyć ze mną współpracę. Powiedzmy sobie jasno, ktoś musiał mnie też po prostu przygarnąć i podziękować za te 30 ciężkich, ale owocnych dni – w deszczu, mrozie, pod ostrzałem przenikliwych spojrzeń przechodniów. Od dzisiaj już oficjalnie – stanowisko: Chaos manager, miejsce pracy: siedziba Vikingów we Wrocławiu, forma współpracy: na pełen etat, obowiązki: całe mnóstwo, pensja całkiem całkiem. Spotkacie mnie w biurze Vikingów, w salce konferencyjnej, za biurkiem w moim skromnym prawym kącie, na Instagramie, na Snapchacie. Ogólnie będzie mnie pełno i będę w ciągłym ruchu, bo swoje już “odstałem”, a takie zasiedzenie w jednym miejscu mnie nie interesuje. Będę rozwiązywał kryzysy, dokumentował życie Vikingów, projektował kolejne reklamy, pomagał chłopakom z IT, może nawet pojawię się na Help Desku. Mimo że jestem manekinem, oczy mam dookoła głowy i jestem bacznym obserwatorem. Dzięki mojej pracy poznacie jeszcze więcej smaczków z życia operatora sieci komórkowej – trochę o ciekawych ludziach, a trochę o technicznych i biznesowych aspektach funkcjonowania telefonii. Kto wie, może wykorzystacie taką wiedzę w przyszłości? Czeka mnie całkiem fajna przygoda z Mobile Vikings i zamierzam ją dokumentować. Relacja z pierwszego dnia w pracy już wkrótce. Stay tuned!

Wasze komentarze: