LNU_Grafika

Programista to zawód przyszłości. Nasz nowy partner nauczy Cię kodowania

Maj 18, 2017

Java i C++ to języki jak każde inne. Warto się ich nauczyć, bo programowanie to zawód przyszłości. Nasz nowy partner – Liga Niezwykłych Umysłów, z którym współpracujemy w ramach projektu „Wrocław koduje 2.0” powołał do życia platformę do nauki kodowania online. Z Wojtkiem Majeranem, jednym z założycieli fundacji stojącej za tymi projektami, rozmawiamy o rynku pracy dla programistów i obalamy mity dotyczące tej grupy zawodowej i pokazujemy, w jaki sposób można szybko zdobyć zawód przyszłości.

➡ Do kogo kierowany jest projekt Liga Niezwykłych Umysłów i na czym polega?

Projekt ten jest przeznaczony zarówno dla młodzieży, jak i osób dorosłych, które chciałyby rozpocząć swoją przygodę z programowaniem. Każdy, kto do nas dołączy, ma przed sobą 14 wyzwań, badających przede wszystkim motywację do nauki oraz zdolności matematyczne. Dopiero dla osób, które pomyślnie ukończyły 14 pierwszych, interaktywnych lekcji, otwieramy właściwą platformę. Platforma jest płatna i służy do nauki dwóch języków programowania – Java lub C++.

➡ Wszyscy uczestnicy Ligi prezentują ten sam, podstawowy poziom wiedzy o kodowaniu?

Liga rzeczywiście przewidziana jest dla osób, które dopiero uczą się programowania i z pewnością nie są jeszcze profesjonalistami. Zaczynamy od poziomu podstawowego, ale po jego ukończeniu i zdobyciu odpowiedniej certyfikacji na platformie dostępne są również kolejne poziomy kształcenia – odpowiednio rozszerzony i zaawansowany. Każdy etap nauki kończy się egzaminem i możliwością zdobycia certyfikatu potwierdzającego nabyte umiejętności. Stosowana przez nas certyfikacja na podstawie ECF uznawana jest w całej Unii Europejskiej.

➡ Który etap szkolenia musiałabym ukończyć, żeby pracować jako programista?

Tak naprawdę już po ukończeniu poziomu podstawowego można pisać proste kody czy zostać testerem oprogramowania. Kilku absolwentów naszego projektu tuż po maturze dostało pracę w renomowanej korporacji IT.

➡ Dlaczego liga? To słowo wprost kojarzy się ze sportem.

Uczymy w niestandardowy sposób – poprzez swego rodzaju grywalizację. Nie są to zawody typowo sportowe, ale kształtują te same wartości, potrzebne w każdym zawodzie – grę fair play, motywację, ambicję, samozaparcie. Mamy też wewnętrzną, lojalną społeczność, której członkowie ze sobą rywalizują, ale i wspierają się, budują sojusze, zespoły i walczą razem o zwycięstwo.

➡ Obok Ligi Niezwykłych Umysłów funkcjonuje również projekt „Wrocław koduje 2.0”. Na czym on polega i do kogo jest skierowany?

W projekcie „Wrocław koduje 2.0” uczestniczą uczniowie wrocławskich szkół ponadpodstawowych, którzy uczą się programowania poprzez wzajemną rywalizację. Na naszej platformie systematycznie pojawiają się tzw. challenge, czyli wyzwania programistyczne. Kreujemy sytuacje, które mogą wydarzyć się w rzeczywistości. Wyobraźmy sobie, że nie działa system do sterowania tamami na Odrze. Licealiści mają określoną liczbę godzin na znalezienie błędu w systemie i naprawienie go, bo inaczej Wrocław zaleje fala wysokiej wody. Za ukończone zadania uczestnicy dostają punkty oraz odznaki. Punkty są oczywiście sumowane i na ich podstawie tworzymy ranking.

➡ Jak wygląda projekt w liczbach?

Zakładaliśmy, że do programu „Wrocław koduje 2.0” przystąpi 600 uczniów oraz 70 nauczycieli. Dzisiaj na 71 wrocławskich szkół średnich w projekcie uczestniczy 67 placówek. Obecnie mamy 1097 aktywnych użytkowników, a 435 czeka na aktywację. Około 15% z młodych programistów, którzy ukończyli z powodzeniem poziom podstawowy, decyduje się kontynuować naukę na poziomie rozszerzonym i zaawansowanym.

➡ Dlaczego akurat Wrocław? Planujecie uruchomić program na terenie innych miast w Polsce?

Wrocław to rzeczywiście jedyne miasto w Polsce, które ma taki globalny program, obejmujący wszystkie szkoły średnie. Do „Wrocław koduje 2.0” dołączają też pojedyncze licea z innych miast, np. Łodzi i Dolnego Śląska. W ramach całej Ligi Niezwykłych Umysłów, czyli programu nie tylko dla uczniów i nauczycieli, dołączają do nas również rodzice oraz studenci.

A dlaczego Wrocław? Po pierwsze stąd pochodzi cała czwórka założycieli fundacji prowadzącej oba projekty – Zbyszek Hołdys, Radek Błasiak, Pani prof. Renata Krzyżyńska, która opiekuje się nami od strony merytorycznej i odpowiada za współpracę ze światem naukowym oraz ja. Po drugie – tutaj znaleźliśmy podatny grunt. Podczas konferencji Smart City pokazałem Maciejowi Blujowi, Wiceprezydentowi Wrocławia, naszą wizję funkcjonowania fundacji i projektu LNU. Od razu dostaliśmy zielone światło, wsparcie, dołączyli do nas partnerzy merytoryczni, m.in. wrocławskie Centrum Usług Informatycznych. To wspólnie z nimi opracowaliśmy ostateczny kształt programu „Wrocław koduje 2.0”.

➡ Jak wygląda rynek pracy dla programistów w samym Wrocławiu?

Jest bardzo szeroki. Potrzeba testerów, koderów, architektów. Już 19-latkowie, którzy ukończyli nasz program bardzo szybko zostają zatrudnieni. Musimy jednak uważać, żeby nie poprzestać tylko na outsorcowaniu naszych usług programistycznych. Teraz tylko sprzedajemy swoje neurony, swoją pracę i wiedzę rynkowi zagranicznemu. Powinniśmy jednak tworzyć własne rozwiązania i te rozwiązania sprzedawać. Takie działanie pozwoli nam nie tylko zatrudniać programistów czy budować krajowy kapitał innowacji, ale i kreować całe otoczenie biznesowe.

➡ Funkcjonuje stereotyp, że programista to zawód typowo męski. Jak kształtuje się struktura uczestników Waszego programu?

30% uczestników programu to kobiety, które świetnie sobie radzą i całkowicie obalają ten stereotyp. Dziewczyny są bardzo zmotywowane i systematyczne, a to jest niezwykle istotne. Na potwierdzenie swoich słów dodam tylko, że w kwietniu najlepsza w rankingu „Wrocław koduje 2.0” była właśnie dziewczyna.

➡ Skąd pomysł uruchomienia Ligi i programu „Wrocław koduje 2.0”? Dlaczego uznaliście, że są one potrzebne?

Autorem pomysłu był Radek Błasiak, który wspólnie z drugim założycielem naszej fundacji, Zbyszkiem Hołdysem,  zajęli się stroną techniczną i programistyczną platformy LNU.  Na skórze własnych dzieci przekonaliśmy się, że młodzi ludzie nie uczą się praktycznego kodowania, a przecież programista to zawód przyszłości. To nie jest problem tylko w naszym kraju. Na poziomie szkół średnich w całej Europie i Azji jest ogromna luka na rynku programistycznym. Brakuje nauczycieli, młodzież uczy się kodowania właściwie tylko na kółka naukowych i zajęciach hobbistycznych. Ten problem oficjalnie zdiagnozowała nawet Komisja Europejska, wg której w całej Unii Europejskiej brakuje 300 tys. programistów.

➡ Kariera zawodowa przyszłych programistów kształtuje się więc bardzo optymistycznie?

Nie do końca. Owszem, w Polsce jest praca dla programistów, a liczba wakatów cały czas kształtuje się na poziomie co najmniej kilkudziesięciu nieobsadzonych miejsc pracy. Coraz ważniejsze staje się jednak to, jakich programistów będziemy potrzebować w niedalekiej przyszłości. Firma Google już wykorzystuje programy, które zastępują człowieka i potrafią samodzielnie napisać kilka linijek najprostszego kodu. Brakuje natomiast programistów – inżynierów, architektów, którzy nie działają tylko odtwórczo. Nowoczesny programista nie może być tylko koderem. Musi mieć świadomość otaczającego świata, otwarty umysł, wiedzę z zakresu socjologii, filozofii, znać odpowiedź na pytania: „jak maszyny wpływają na świat” czy „jak zabezpieczyć człowieka przed negatywnym wpływem technologii”. Za chwilę będzie brakowało specjalistów od bezpieczeństwa czy bazy danych, a koderów czy testerów zastąpią automatyczne programy. Należy więc dostosować system kształcenia do potrzeb rynku pracy, który nie będzie w nieskończoność absorbował każdego, kto posiada jakiekolwiek umiejętności programistyczne. Zacznie liczyć się jakość.

➡ Już teraz zawód programisty budzi respekt, a wiele młodych osób z góry zakłada, że nauka kodowania jest zbyt trudna i poddaje się na starcie. Do tego dojdzie jeszcze konieczność posiadania wszechstronnej wiedzy. Wydaje się, że dobrych programistów będzie jeszcze trudniej znaleźć.

Programowanie nie może być tak skomplikowane, nie może być tylko dla wybrańców, dla szczególnie uzdolnionych. Programiści tworzą w Europie zamkniętą kastę, cieszą się wysokimi zarobkami, bardzo dobrymi warunkami pracy i nikogo nie dziwi, że nie chcą tego stracić. Boją się więc konkurencji i zamykają dostęp do swojej kasty, nie dzielą się wiedzą. Co więcej – to oni kreują stereotyp, że kodowanie jest niezwykle trudne. My twierdzimy inaczej.

Programowanie jest praktycznie dla wszystkich i bardzo dużo osób może się go nauczyć. Owszem – trzeba poświęcić tej nauce dużo czasu i wysiłku, ale to normalne, jeśli chce się być w czymś dobrym.  Budujemy również zgraną lojalną społeczność, która sobie wzajemnie pomaga, motywuje się do nauki, wymienia doświadczeniami.

Jesteśmy też przekonani, że za chwilę zostaną opracowane dużo prostsze języki kodowania, zrozumiałe dla wszystkich. Już teraz funkcjonuje Ruby, język zdecydowanie prostszy i bardziej wszechstronny.

➡ Chcecie zmieniać mentalność programistów?

Chcemy kształtować w nich poczucie odpowiedzialności, motywację do pracy zespołowej i wspólnego rozwiązywania problemów. U nas dostęp do wiedzy kosztuje, ale niekoniecznie pieniądze. Musisz dać coś od siebie – zaangażowanie w jakiś projekt, wsparcie dla innej osoby. Za poczuciem ważności i misji musi iść też odpowiedzialność, chęć dzielenia się wiedzą czy niesienia pomocy.

➡ Czy oprócz stereotypu, że programowanie jest tylko dla wybranych, coś jeszcze odciąga młodzież od nauki kodowania?

Młodzież w szkole średniej nie do końca myśli jeszcze o przyszłości na poważnie. Osoby, które w tym wieku żyją w sieci to głównie gamerzy, a im często po prostu nie chce się uczyć skomplikowanego kodowania. My nie chcemy nikogo zbawiać na siłę. Chcemy wykorzystywać narzędzia, które zaciekawią młodzież i skłonią do nauki programowania poprzez gry, quizy, wyzwania, pracę zespołową, rankingi, odznaki itp. Perspektywa zatrudnienia powinna być dodatkowym czynnikiem. Bariery tak naprawdę nie są duże – wystarczy dostęp do internetu, znajomość języka angielskiego. Istnieją programy takie jak nasz, ale i darmowe tutoriale, które można znaleźć w internecie czy też studia albo szkolenia oferowane przez firmy. Trzeba po prostu chcieć.

➡ Dlaczego zdecydowaliście się na współpracę z Mobile Vikings?

Do tej pory rozwijaliśmy się tylko tzw. metodą podaj dalej. Uczniowie, nauczyciele czy rodzice wzajemnie sobie nas polecali. I to działa, ale tylko we Wrocławiu, a poza jego granicami niewiele osób o nas wie. To chcemy zmienić. Szukaliśmy partnera wyrazistego, niestandardowego, przeczącego pewnym konwencjom. Vikingowie podobnie jak my przełamują pewne bariery, choćby w komunikacji. My w taki sam sposób działamy na rynku programowania. Wspólnie z Mobile Vikings chcemy wyjść na zewnątrz, poza dotychczasową grupę użytkowników. Uważamy też, że nasi uczniowie zasługują na nagrody. Osoby, które będą chciały mieć dostęp do internetu, dostaną go dzięki darmowym starterom od Mobile Vikings.

➡ Jaką ofertę Wy przygotowaliście dla Vikingów?

Nasza platforma może zainteresować Vikingów, dlatego przeprowadzimy konkursy, w których będzie można wygrać darmowy, roczny dostęp do platformy i profesjonalnej nauki programowania.

➡ Jakie jest Wasze marzenie?

Międzynarodowa kariera naszego projektu. ☺ A tak na serio – chcemy, za pomocą obecności w chmurze być platformą dostępną na całym świecie. Nasi podopieczni mogliby tworzyć międzynarodowe zespoły i wspólnie uczyć się kodowania. Do tego absolwenci programu mieliby fizyczną odznakę z zapisanym w specjalnej kostce kodem. I tak w dowolnym miejscu na świecie mogliby podłączyć ją do komputera i pokazać pracodawcy swoje umiejętności – zrealizowane zadania, otrzymane certyfikaty. Nie chciałbym poprzestawać na marzeniach czy planach, dlatego ciężko pracujemy nad rozwojem Ligi oraz programu „Wrocław koduje 2.0”. Obecnie mamy angielską wersję programu, pracujemy też nad hiszpańską. Do końca tego roku zamierzamy znaleźć partnera zagranicznego, żeby uruchomić platformę za granicą.

➡ Zdradzicie nam plany na najbliższą przyszłość?

Na koniec roku szkolnego zorganizujemy galę, podczas której wręczymy nagrody najlepszym absolwentom programu. Planujemy również zorganizować Junior Code Championship – czyli otwarte mistrzostwa Wrocławia w programowaniu indywidualnym i zespołowym dla młodych ludzi oraz projekt społeczny – Young Stars Challenge. W ramach YSC prezentujemy młode gwiazdy rynku nowych technologii, łączymy je z innymi młodymi ludźmi i przedstawicielami NGO’s, tak aby wspólnie zastanawiali się nad tym, jak technologia, nauka oraz praca społeczna może zmienić ich środowiska czy miejsca zamieszkania.  Pracujemy też nad akcją społeczną, która będzie niwelować różnice w dostępie do wiedzy w małych miejscowościach. Chcemy do tego wykorzystać naszą platformę. Wierzymy, że Niezwykłe Umysły są w każdym miejscu i chcemy je odkryć. Dużo się dzieje i nie zwalniamy tempa.

Dziękujemy za rozmowę.

Wasze komentarze: