BARBER_BLOG

BlackBeard, czyli wszystko czego potrzeba mężczyźnie

Październik 13, 2017

BlackBeard, czyli słynny Czarnobrody, to jeden z najgroźniejszych piratów swoich czasów, grasujący na Morzu Karaibskim. Co wspólnego ma XVIII-wieczny pirat z wrocławskim salonem fryzjerskim? Godną podziwu brodę, zamiłowanie do dobrego alkoholu i wysmakowaną rozrywkę. Mieszczący się przy ul. Tęczowej elegancki golibroda, to nie tylko fryzjer dla mężczyzn, ale także salon z ekskluzywnymi alkoholami oraz przestrzeń warsztatowa. Więcej o biznesie opowiadają sami pomysłodawcy i właściciele. Przeczytajcie nasz wywiad i dowiedzcie się, co nowego przygotowaliśmy dla Vikingów!

Pasjonaci dobrych fryzur i ekskluzywnego alkoholu, z dużą potrzebą chłonięcia wiedzy i dzielenia się nią z innymi. Mowa o trzech dżentelmenach – Patryk Kozyra, Jacek Boniecki oraz Tomasz Krzyk to założyciele wrocławskiego salonu BlackBeard.

To wyjątkowe miejsce znalazło swoją siedzibę przy ul. Tęczowej we Wrocławiu. Wybrany przez właścicieli lokal ma swoją historię – przez wiele lat w XX w. należał do dwóch braci z Niemiec, którzy zajmowali się produkcją wodomierzy. BlackBeard o tej historii nie zapomina – w lokalu można zauważyć elementy wystroju związane z jego rzemieślniczą przeszłością.

_73A7671

Na początek chcielibyśmy Was zapytać, skąd w ogóle pomysł na to miejsce?

Przede wszystkim to miejsce powstało z naszych pasji, ale też z pewnej luki rynkowej, jaką zaobserwowaliśmy we Wrocławiu. Chcieliśmy stworzyć prawdziwie męskie miejsce – takie, w którym Panowie nie tylko zadbają o swój wygląd, ale także będą mogli spróbować dobrych, niedostępnych w innych miejscach alkoholi, a przy okazji nauczyć się o nich czegoś więcej. Co nie oznacza oczywiście, że kobiety nie mogą do nas przychodzić. Może nie do barbera, ale na naszych warsztatach i degustacjach bywają także panie. Wybór alkoholi jest tak duży, że zaspokoi wszystkie – zarówno męskie, jak i damskie podniebienia.

Znacie się od dawna? Skąd pomysł, żeby połączyć Wasze pasje i założyć taki biznes?

Wszyscy trzej znamy się od wielu lat i decyzja o otwarciu BlackBearda przyszła dość naturalnie. Każdy z nas miał już pewne umocowania w szeroko pojętej branży gastronomiczno-alkoholowej. Ja [Tomasz Krzyk] pracowałem na stanowiskach dających mi styczność z dobrej jakości alkoholami i wysokiej klasy specjalistami, mającymi dużą wiedzę na ich temat. Były to głównie stanowiska handlowe. Miałem to szczęście, że przez ostatnie lata mogłem się bardzo dużo na ten temat nauczyć. _73A7702

Na tyle dużo, by powziąć decyzję o przekazywaniu mojej wiedzy dalej. Patryk Kozyra, drugi z właścicieli jest z kolei barmanem z wieloletnim doświadczeniem, a ostatnio związany był z Parrot Rum Embassy, gdzie miał szansę poszerzać swoje doświadczenie i wiedzę o trunkach, jednocześnie przekazując ją innym. Jak sam mówi – cały czas się uczy i stara się posiąść jak największą wiedzę na temat tego, co oferuje swoim klientom. To czyni go specjalistą i sprawia, że doskonale pasuje do naszego zespołu. Trzecie jego ogniwo to Jacek Boniecki. Jacek prowadzi swoją restaurację, ma więc największą wiedzę z nas wszystkich na temat tego, jak prowadzić lokal. Odpowiada w BlackBeardzie za sprawy administracyjne, ale jak każdy z nas poszerza swoją wiedzę o alkoholu. Wszyscy w równym stopniu staramy się tworzyć to unikatowe miejsce w taki sposób, by wrocławianie chętnie do niego zaglądali.

Skąd w takim razie do tego wszystkiego barber?

Barber wziął się z trendów zaobserwowanych na świecie. Wszyscy dużo podróżujemy i w trakcie tych podróży – po Europie, ale i po świecie – zauważyliśmy, że tego rodzaju połączenia dobrze funkcjonują. Na pokładzie mamy dwóch świetnych barberów i z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że to była trafiona decyzja.

_73A7727Czyli po kilku miesiącach istnienia możecie powiedzieć, że dobrze wpisaliście się w potrzeby wrocławian? Czy odbiór salonu jest taki, jak byście sobie tego życzyli, macie wielu klientów?

To może zabrzmieć nieskromnie, ale rzeczywiście tak jest. Odwiedza nas na ten moment bardzo wiele osób, nasi fryzjerzy mają swoich stałych klientów, na szkoleniach i degustacjach też zwykle mamy komplet. Dodatkowo, osoby, które korzystają z usług fryzjerskich, otrzymują od nas w cenie porcję alkoholu na miejscu, a jeśli przyjeżdżają do nas samochodem, jest to obrandowana butelka wybranego trunku na wynos. Zatem jedna część działalności napędza drugą i zostaje zachowana równowaga biznesowa.

A w jaki sposób można zapisać się na Wasze szkolenia? I czy są one płatne?

Nasze wydarzenia promujemy głównie przez fanpage BlackBeard na Facebooku. Wykorzystujemy w tym celu także nasze wewnętrzne bazy klientów. Rozkład płatności kształtuje się różnie, w zależności od szkolenia – są to zarówno płatne, jak i bezpłatne spotkania. Zachęcamy do śledzenia naszych kanałów społecznościowych, z których dowiecie się więcej – to dobra szansa na zdobycie wiedzy i degustację trunków niespotykanych w “zwykłych” sklepach alkoholowych._73A7695

Dlaczego zdecydowaliście się na współpracę z Mobile Vikings?

Podjęcie współpracy z Mobile Vikings było dla nas niemal tak naturalne, jak sam pomysł o założeniu biznesu. 🙂 Mamy bardzo wiele wspólnych mianowników. Podobnie jak my, Mobile Vikings nie powiela pomysłów, podejmuje działania niekonwencjonalne, przełamuje stereotypy. To jest to, co cenimy najbardziej. Łączy nas także grupa docelowa – każdy z nas celuje do inteligentnych, młodych osób, które dbają o siebie i swój rozwój. No i w każdym przypadku są to nierzadko – rzecz jasna – brodacze.

Jaką ofertę specjalną przygotowaliście dla Vikingów?

Oferta, jaką przygotowaliśmy, będzie dzieliła się na kilka etapów. W październiku Vikingowie w ramach oferty specjalnej mogą skorzystać z 10% rabatu na usługi barbera. W listopadzie będziecie mogli skorzystać z rabatów na jesienne Vikingowe trunki, w planach jest także degustacja, której szczegóły zdradzimy niebawem. Promocje pojawią się również w okresie świątecznym – ale o tym również później. 🙂

Wasze komentarze:

Sprawdź oferty