BLOG_PASIMISTRZOSTWA-01

Viking, Pasibrzuch, dwa bratanki… tylko co dokładnie ma wspólnego burger z telefonią komórkową?

Listopad 30, 2017

Vikingowie znani są z niekonwencjonalnych pomysłów i nietuzinkowych rozwiązań. Moglibyście pomyśleć “co ma wspólnego burger z telefonią komórkową?!”. Odpowiadamy – wbrew pozorom, bardzo wiele! Pierwsze, co przychodzi nam do głowy, to fakt, że i telefon i burgery chcielibyśmy mieć bez limitu! Dlatego postanowiliśmy zawiązać sojusz z Pasibusem. W końcu u nich tak jak u nas – zgrana ekipa, jasne zasady, prostota przekazu i… nadawanie na tych samych falach, po prostu! Znalezienie wspólnego języka z PasiBrzuchami zaowocowało przygotowaniem konkursu polegającego na jedzeniu burgerów na czas, w którym sami spróbowaliśmy swoich sił. Dlaczego? Sprawdźcie poniżej!

15 GB mięsa i nielimitowane sosy… a nie, zaraz, to nie ten profil. Widzicie?! Tak działa na nas współpraca z Pasibusem! 😉 Ale zacznijmy od początku. Przedstawiamy Wam kilka powodów, dla których podjęliśmy współpracę właśnie z PasiEkipą.

Zwykłe rzeczy niezwykłej jakości

Mobile Vikings wśród innych operatorów komórkowych jest jak Pasibus wśród fastfoodów – niezastąpiony. Wspólnie wierzymy w magię prostoty. Nie owijamy w bawełnę, dlatego nasza oferta co do zasady ma być jasna i pozbawiona kruczków, internet szybki i tani a burgery ciepłe i przygotowane na czas. Zarówno my, jak i PasiBrzuchy, stronimy od korpo-zasad, dlatego nie jesteśmy postrzegani jako przedsiębiorstwa, ale jako kumpel, do którego można wpaść coś zjeść lub po prostu zadzwonić i pogadać.

W grupie siła

Pozycja Pasibusa to efekt ciężkiej pracy, entuzjazmu i energii zarówno trójki założycieli, jak i reszty załogi, która każdego dnia stara się trafiać w smakowe gusta swoich klientów. Nie inaczej jest z Vikingami. Wierzymy, że tylko jasno sprecyzowane cele i realizacja ich we współpracy z dobrą ekipą mogą zaowocować sukcesem. W końcu zgrana załoga to podstawa!

Jesteśmy tam, gdzie Wy

Chociaż centrum dowodzenia Mobile Vikings znajduje się we Wrocławiu, to dzięki naszemu mobilnemu Help Deskowi możemy pozostać z Wami w kontakcie wszędzie, gdzie tylko jesteście. PasiBrzuchy też nie osiadają na laurach. Historia lokalu pokazuje, że ta ekipa nie zamierza przestawać rozwijać się i doskonalić. Zaczynali od rozbudowanego konceptu z busami, żeby po próbie sprawdzenia możliwości logistycznych otworzyć Stację Pasibus. Teraz są zawsze blisko i na wyciągnięcie ręki.

Klient nasz Pan

#DlaSwoichWszystko to jedna z głównych zasad, w myśl których działa Mobile Vikings. Wierzymy, że dobrym traktowaniem użytkowników naszej sieci możemy zachęcić nowe osoby do przyjścia na nasz pokład. Podobnie Pasibus – najlepszej jakości mięso, świeże warzywa i autorskie sosy, to gwarancja tego, że PasiBrzuch zostanie z lokalem na dłużej. Szkoda tylko, że niedojedzone burgery nie kumulują się tak, jak niewykorzystany internet… no ale cóż, nie można mieć wszystkiego. 🙂

Lokalność to nasze drugie imię

Pasibus tak samo jak my, swoją przygodę rozpoczął we Wrocławiu. Nasze historie nie zaczęły się i nie skończą w biurowcu w stolicy, ale w kameralnej atmosferze w mieście, które kochamy. Wrocław ma niepowtarzalny klimat oraz wielkie możliwości, aby się rozwijać. Wierzymy w jego moc i widzimy potencjał w młodych ludziach, którzy coraz bardziej lubią eksperymentować ze smakami i coraz częściej decydują się na ofertę lokalnych operatorów.

Nadal Wam mało? Zapewniamy, że z Pasibusem zupełniamy się niczym Yin i Yang! 🙂 Jeszcze to udowodnimy, miejcie się na baczności… a tymczasem – idźcie i #żryjcie! To już ostatnia edycjakonkursu, więc nie ma czasu do stracenia. Podejmujecie wyzwanie? Po szczegóły wbijajcie na #ŻryjNoLimit.

W jedzeniu burgerów na czas Viking Maciej osiągnął zawrotny wynik – 2m 33s. Na szczęście naszych paczek GB nie da się tak szybko przejeść. Pochwalcie się ile czasu Wam to zwykle zajmuje. 😉

Wasze komentarze:

Sprawdź oferty