Baner | Aplikacje randkowe

Jak błyszczeć w aplikacjach randkowych?

Luty 20, 2019

Bitewny kurz opadł, kwiaciarnie kończą proces przerzucania gotówki do podziemnych skarbców, a po czekoladkach zostały już tylko wymiętolone sreberka i wyrzuty sumienia. Walentynki za nami, podobnie jak społeczna presja na okazywanie uczuć, dlatego z czystym sercem umysłem możemy sprezentować krótki przewodnik po zakamarkach serwisów randkowych.

Co łączy popularny, polski serial emitowany nieprzerwanie od czasów Cudu nad Wisłą i gatunek disco-polo? Niemal każdy publicznie zapiera się, że odpowiednio nie ogląda/ nie słucha tychże, jednak dziwnym trafem AKURAT wie jaka tragedia spotkała dynastię Lubiczów i potrafi dokończyć refren ostatniego weselnego hitu (mimowolnie przytupując przy tym nogą, nie odrywając jednocześnie wzroku od rozmówcy). Skoro już przyznaliśmy się przed sobą i skinęliśmy porozumiewawczo wzrokiem oraz doskonale znamy interfejs i zasady działania “standardowej” aplikacji randkowej to trzymajcie kciuk w pogotowiu. Tym razem w ramach wyjątku możecie przesunąć w dół i przebrnąć przez sprawdzone recepty na szczęście w miłości*.

Na potrzeby materiału imiona zostały zmienione, sytuacje MINIMALNIE podkoloryzowane, jednocześnie nie ucierpiało przy tym żadne ego, a tym bardziej serce.

Pani i Pan Tors

Sprawa jest prosta – w końcu z ostatecznej kumulacji mądrości pokroju “Jak Cię widzą, tak Cię piszą”, “Miłość od pierwszego wejrzenia” można ułożyć prostą, dosłowną ścieżkę do budowy masy wizerunku. Głębsza charakterystyka na pierwszy rzut oka wydaje się być zbędna. Przede wszystkim zadbaj o to, aby zanim ktokolwiek ujrzy Twoją twarz, wpierw nabrał przekonania, że całkiem nieźle odgrywasz ten cosplay Wenus z Milo bądź Michała Anioła. Legginsy i skąpa koszulka z motywacyjnym napisem także powinna zrobić robotę. Jeśli jednak opuściłeś dzień nóg i nie obawiasz się spełnienia kolejnej mądrości (tej o krótkich nogach i kłamstwie) – możesz zawsze posiłkować się edytorem graficznym. Uważaj, aby nie zmienić/zagiąć przy okazji wystających elementów otoczenia.

Tajemniczość z pierwiastkiem hipsterstwa

Ze skrajności w skrajność. Jeśli nie chcesz świecić szczegółową rozmiarówką Twojego ciała – możesz uciec w całkowicie innym kierunku. W końcu nic nie buduje nastroju tak, jak niedopowiedzenia, półsłówka, metafory i aura tajemniczości. Aspekt wizualny pozostaw generatorowi cytatów, bazie zdjęć i ujęciu tatuażu, którego w zasadzie jeszcze nie masz ale NIEDŁUGO SOBIE ZROBISZ i stanie się zabawnym odzwierciedleniem Twojej osobowości, podzielonej przez bóle egzystencjalne i ostatni losowy serial, jaki obejrzałaś/obejrzałeś na Netflixie. Nie zawahaj się także na połączenie z innym serwisem streamingowym – niszowy artysta ze Spotify (najlepiej bez zweryfikowanego konta) może okazać się prawdziwym magnesem.

Niedostępny gaduła

Jeśli nie po drodze Ci z fantastyczną otoczką zdjęciową, a tajemniczość to dla Ciebie ukrywanie dochodu przed fiskusem, to pozostaje Ci przerzucić całą parę na Twoje umiejętności budowania zdań podrzędnie złożonych i nieco bardziej rozbudowane dyskusje o aktualnej sytuacji meteorologicznej w Twojej osadzie (my tak robimy – nawet działa!). Znamienne klasyki przełamania konwersacyjnych lodów w postaci “Co słychać?”, “Co u Ciebie?” bądź “Jak tam?” mogą okazać się zwyczajnie niewystarczające. Pytaj, opowiadaj o tym, co ostatnio robiłaś/eś, co oglądałaś/eś, czytałaś/eś – stań się jego/jej żółtym paskiem informacyjnym i spraw, że same powiadomienia z aplikacji będą stanowiły o żywotności baterii w jej/jego smartfonie. Koniec końców doprowadzi to jego/ją na skraj wytrzymałości nerwowej i finalnie się z Tobą spotka dla świętego spokoju, Ty pozostań jednak niewzruszona/y i odwlekaj spotkanie, wymyślając szereg niefortunnych zdarzeń uniemożliwiający meeting. Tak hartuje się stal!

Owieczka Dolly

Jeśli nie jesteś wyznawcą szkoły “przeciwieństwa się przyciągają”, a zdecydowanie bliżej Ci do obozu “pokrewieństwa dusz” w skrzydle radykalnym to z pewnością jest to strategia dla Ciebie. Pamiętaj jednak, że tutaj liczy się konsekwencja w dążeniu wyznaczoną ścieżką. Po prostu stań się wierną kopią Twojego wybranka/wybranki w skali 1:1. Akcja – reakcja. Jeśli ona lubi filmy romantyczne, to Ty bez wahania zdecydujesz się na własną interpretację pewnej filmowej sceny, deklarując jej miłość na zapisanych tekturach po browarze (najlepiej w Wigilię), a przy okazji chwaląc się doskonałą znajomością chronologii wydarzeń z listów do świętego z bieguna północnego. Jeśli on mówi, że lubi piłkę nożną to Ty bez wahania recytujesz aktualny skład drużyny, którą wspiera, a na mailu nieoczekiwanie znajdujesz potwierdzenie zapłaty za karnet na cały sezon rozgrywek, wliczając w to rozgrywki o puchar Jarla/Sołtysa. Ona mówi kluski, Ty przezornie i z lekką nutką ignorancji odpowiadasz jednym tchem: gnocchi, penne, śląskie, farfalle, kopytka, lasagne, tagliatelle, lasagne i lane. Brzmi jak plan? Bierz ją/go Vikingu/ViQueen!

Jakie są Wasze strategie na sukces? Co sprawdza się najlepiej? Nie wahajcie się podzielić skutecznymi manewrami na wzburzonym morzu romantyczności.

* Nic z tych rzeczy! Wiemy jedynie, jak sprawnie kierować drakkarem…

Wasze komentarze: