Autowylogowanie

Zbyt dużo procentów pod hełmem? Jest na to rada!

Kwiecień 1, 2019

Niezbyt wyważone komentarze, zniszczone związki, publiczne upokorzenie, czy finalnie pozostanie niechlubnym bohaterem w nagłówkach lokalnej gazety. To tylko nieliczne przykłady, w których miód pitny i inne nasączone procentami trunki mogą przynieść nieporządane skutki każdemu szanującemu się Vikingowi i ViQueen (kolejność nieprzypadkowa). Dbając o Waszą godność i niezhańbione imię – postanowiliśmy wprowadzić nową funkcję w Viking App. Autowylogowanie na ratunek!

Jak doskonale wiecie – pewne rzeczy nie do końca dobrze współgrają ze sobą w parze, a stanowią nawet bardzo niebezpieczną mieszankę, która zgodnie z mądrością z pewnego muralu – “może zmieść Cię z planszy”. Pal licho okres pomiędzy czwartkiem a poniedziałkiem zakropiony solidną dawką procentów – wtedy nawet dyskretna ewakuacja z planszy wydaje się być bardziej honorowa.

Drogą do zagłady jest tutaj telefon, łączność z Internetem i wachlarz mediów społecznościowych pod ręką. Co mogło pójść nie tak? Świadectwa dostarcza zazwyczaj poranek w następnym dniu i ilość powiadomień, mogąca sugerować, że jednak żyjesz w skórze jakiegoś słynnego influencera, jak się wkrótce okazuje – z przedrostkiem ‘pato’.

No dobrze, wstęp przydługi, każdy zna zgubne skutki, ale gdzie tu nasza rola? Ponownie sięgając do ludowych mądrości: “czym się strułeś, tym się lecz” – ratunkiem może okazać się również Wasz telefon, który w połączeniu z naszą aplikacją uchroni Was całkowitym zezwierzęceniem i wylądowaniem w trendujących filmach z niewybrednymi hasztagami. Oto nowa funkcja – autowylogowanie!

Na czym to polega Panie, kierowniku?

Jak subtelnie wskazuje nazwa – autowylogowanie pozbawi Was w sposób automatyczny, błyskawiczny, bezwzględny i natychmiastowy dostępu do mediów społecznościowych poprzez… wylogowanie! Jak działa ta opcja?

Wraz z najbliższą aktualizacją w Viking App pojawi się stosowna zakładka, w której będziecie mogli aktywować wspomnianą funkcję. Po włączeniu stosownych uprawnień dla naszej aplikacji (dostęp do aparatu, zdjęć i mikrofonu) jesteśmy już prawie w domu, jedyne co pozostaje to ustawienie planowanych dat, w którym wprowadzamy rozum w tryb uśpienia, celem obudzenia demonów. Na bazie zrobionych zdjęć (rozmazany obraz, wątpliwa stabilizacja), aparatu (mowa tutaj o frontowej kamerce – analiza źrenic i rozpoznawania twarzy) oraz mikrofonu (rozpoznanie mowy zbliżonej do języku orków, Cthulhu lub wyłapanie jednego ze zdań: “Jak ja Cię szanuję”, “Jestem tolerancyjny, ale…”. Kolejne aktualizacja przyniosą o wiele więcej funkcji.

Gotowi na swobodną, beztresową żeglugę z miodem pitnym u boku bez stresu o zrujnowaną reputację? Wypatrujcie w takim razie aktualizacji naszej aplikacji, która pojawi się już niebawem.
Trzymajcie się burty!

Wasze komentarze: