Blog Mobile Vikings
Społecznosć_CoVikingomWDuszyGra#5

Co Vikingom w duszy gra? #5

W tym tygodniu wracamy z gościnnych występów do Kwatery Głównej i kierujemy uszy w stronę wyjątkowej części naszej załogi. Słuchaniem zajmują się na co dzień, ale zwykle nie jest to muzyka, tylko Wasze głosy. Mowa oczywiście o jedynym w swoim rodzaju Help Desku i jednym z jego herosów! 🦸‍♂️ Vikinga Damiana z pewnością część z Was miała okazję poznać mailowo lub telefonicznie. Teraz możecie dowiedzieć się, czym Damian lubi umilić sobie czas w przerwach od odbierania Waszych telefonów.

Oddajemy mu głos od razu, bez zbędnych wstępów, bo – jak to z Help Deskiem bywa – Viking Damian ma gadane 💬 i sam najlepiej przedstawi się Wam od początku do końca!

Na korytarzach firmy, zgoła nierzadko, można wypatrzeć mnie w czarnym, różowym lub niebieskim kocu.

Oto Viking Damian!

Młody, wysoki, ciemnowłosy, dobrze zbudowany, przystojny, niebieskooki atleta! Nic w tym zdaniu nie jest o mnie prawdziwe i tak szczerze powiedziawszy, wszystko jest na odwrót! 😅 Na karku mam już kilka wiosenek, co bynajmniej nie przeszkadza mi w poczuciu młodości i rozsiewania głupoty na swoich znajomych. Staram się być dobrym w tym, co lubię robić (więc niekoniecznie próbujcie moich potraw) i cały czas szukam nowych pasji w życiu. Niekiedy myślę, że znalazłem już coś ekscytującego, lecz po kilku dniach stwierdzam, że to nie dla mnie. Dlatego z wielkim bólem serca porzuciłem szydełkowanie, karierę położnej oraz bycie autorem książek romantycznych. Z tym ostatnim wiązałem duże nadzieje. 😿 Moje dzieła były nagradzane na licznych jednoosobowych festiwalach, których byłem laureatem, organizatorem i jedynym nominowanym. 🏆

Czym zajmujesz się w Mobile Vikings?

Śmieszkowaniem i niesieniem pomocy naszym Vikingom! Lubię zabawiać ludzi rozmową i być zabawiany pogawędkami! Silnie ubolewam, że nowo zatrudniające się osoby w Mobile Vikings nie mają w umowie zapisu o “zapewnieniu Damianowi interesujących tematów do wspólnej konwersacji” 😞 Mam nadzieję, że w przyszłości się to zmieni! Od 16 miesięcy pracuje w helpdesku i można mnie spotkać na słuchawce 📞 oraz na mailu. 📬

Co lubisz najbardziej w swojej pracy?

Uwielbiam klimat, jaki panuje na pokładzie oraz ludzi, którzy ze mną pracują! Lubię rozwiązywać niejednoznaczne sytuacje, które czasami zdarzają się naszym Vikingom i bawić się w detektywa, gdy sprawa tego wymaga! 🕵️‍♂️ Przywdziewam wówczas koc (kolor zależny od tego, który jest pod ręką) i moje śledcze alterego wkracza do gry. Na korytarzach firmy, zgoła nierzadko, można wypatrzeć mnie w czarnym, różowym lub niebieskim kocu.

…z wielkim bólem serca porzuciłem szydełkowanie, karierę położnej oraz bycie autorem książek romantycznych.

A co lubisz robić poza pracą?

Temat tak rozległy jak Korona Królów na jedynce! 👑 W każdej wolnej chwili staram się czytać (i nie chodzi o ulotki czy gazetki promocyjne ;P) oraz interesuje się każdym tematem, który wpisuje się w kategorię “nowych technologii”. Jestem fanem droniarstwa i lubię czasami sobie polatać w chmurach. Jak na ironię, panicznie boję się wojażować samolotami, ale uwielbiam podróżować i organizować wycieczki dla znajomych. ✈️ Można również mnie spotkać na serwerach EA, gdzie dostaje solidne baty w Battlefielda.

Ulubione jedzenie?

Jogurty naturalne maści wszelakiej. Od dzieciaka słabością darzę piwo i wódkę. Spokojnie, oczywiście żartuję, gdyż nie tknąłbym piwa! A tak bardziej na poważnie to tylko whisky. Tutaj też się zgrywam, gdyż wiadomo, że prawdziwy facet pije tylko Amarenę. A tak już bardziej na serio, to nie piję alkoholu, a moim ulubionym daniem są kluski ze srem (kluski ziemniaczane z białym serem). 🍲

…nie mam zamiłowania do konkretnej muzyki i frapująca nuta może wpaść mi w ucho dosłownie wszędzie.

A jaką masz na dziś playlistę?

Zanim podzielę się z Wami swoją playlistą, chciałbym wyjaśnić “co mi w duszy gra”. 🎹 Nie mam swojego ulubionego gatunku muzycznego. Mój gust skacze po nich w zależności od nastroju i oryginalności nuty. Mogą to być utwory znane i lubiane szerszej publiczności, ale do gustu mogą mi również przypaść rosyjskie kołysanki 💤, patologiczne rapsy 🔫 czy chociażby klasyki niemieckiej sceny muzycznej (np. utwór “Die Woodys” autorstwa Fichtl’s Lied) 🇩🇪. Kiedyś spacerując po sieciówce odzieżowej w galerii handlowej, moje ucho wychwyciło ciekawą linię melodyczną, więc niewiele myśląc, odpaliłem “Shazama” w komórce, wyprostowałem w górę rękę i łaziłem po Housie, modląc się, aby pomimo gwarnych sklepowych rozmów i dramatów nastolatek, aplikacja wyłapała mi tę świetną nutkę. 📡 Niestety operacja zakończyła się porażką. Ta “porywająca” historia dowodzi tylko tego, że nie mam zamiłowania do konkretnej muzyki i frapująca nuta może wpaść mi w ucho dosłownie wszędzie. 🌎

I co Wy na taką mieszankę? Nie regulujcie odbiorników (nie wyłączajcie głośników ⏹️🔊, nie odłączajcie słuchawek 🔌🎧, nie wyciszajcie telefonów 🔇📱, nie ucinajcie uszu! 🔪👂), bo za tydzień kolejna playlista!

1 komentarz