Blog Mobile Vikings
duszy gra

Co Vikingom w duszy gra? #14 [finału część I]

Tak jest, Vikingowie. Dobijamy już powoli do cichego brzegu. 🏝️ Nie smućcie się jednak – z tej okazji przygotowaliśmy dla Was coś specjalnego. A właściwie on przygotował. Viking Marek, bo o nim mowa, zaserwuje Wam dziś prawdziwą ucztę dźwięków. 🎶🍴 Będzie ambitnie, będzie niesztampowo, będzie okazja do zakochania się w jakimś nowym, zupełnie niespodziewanym brzmieniu. Oto nasz challenge dla muzycznych odkrywców – kto się podejmuje?

Z niejednego pieca muzyki słuchał. Zresztą nie tylko słuchał… ale nie uprzedzajmy faktów. Ów zacny Viking zaraz sam Wam udowodni, że takich muzycznych wyjadaczy nie spotyka się na co dzień. A nam się trafił na pokładzie! Taka to jest właśnie sieć – przyciągamy jednostki, które chcą czegoś więcej, robią więcej i ach, jakże w smak nam taka postawa! 💪

Oto Viking Marek!

Czym zajmujesz się w Mobile Vikings?

Jestem szalonym działaczem z ekipy Forkings. [to ich najczęściej spotkacie na mieście – przyp. red.] Mimo onlajnowego modelu firmy realizujemy sporo offlajnowych akcji:

  • CSR, czyli działania pomocowe. 🆘 Bo prowadzimy biznes w sposób społecznie odpowiedzialny, do czego motywuje nas zakorzeniony w takim myśleniu założyciel Mobile Vikings – Frank Bekkers.
  • Guerilla marketing, bo nie przez przypadek wybraliśmy Wrocław 🌉 – stolicę happeningu i performansu – na swoją polską siedzibę. Oraz dlatego, że nonkonformistyczne podejście jest nam osobiście najbliższe w tym czteroosobowym zespole freaków. [i nie tylko Wam! – przyp. red.]
  • Działania dla społeczności. 🧑‍🤝‍🧑 Bo jesteśmy w końcu społecznościowym operatorem komórkowym. U nas nie jesteś tylko numerem. Jesteś z nami na pokładzie? Spodziewaj się w przyszłości zaproszenia na wydarzenia muzyczne!

Dodatkowo jestem od niedawna odpowiedzialny za content video w MV. 🎬 Tak, tak –  chodzi o te te szaleństwa na naszym jutubie. 

Numery, które podobają mi się przy pierwszym słuchaniu, przy 3 już mnie nudzą.

Skupimy się jednak na tym, kim jesteś po pracy. Kim jest “muzyczny nerd”?

Ojej. Lata nerdostwa muzycznego mam już za sobą. Staram się być w miarę na bieżąco, ale już dawno nadganiam raczej, niż wyprzedzam. 😉 Poza tym od lat jestem zaangażowany w działalność kulturalną we Wrocławiu m.in. jako organizator, kurator, koordynator, performer, reżyser i aktywista. Zapytaj, kim nie jestem… 

Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką? Jak kształtował się gust?

Banalnie. Dużo muzyki w domu – rodzice słuchali dobrej muzyki z winyli i określonych audycji w radiu. Muzyk w rodzinie. Później, w podstawówce jeszcze, fascynacja “nową” muzyką, która dotarła do nas po otwarciu granic po 89 roku. I tak poszło – od komercyjnej papki, przez ekstremalne formuły w okresie buntu, aż po bardziej wymagające gatunki muzyczne. Jeśli chodzi o gust, to nigdy nie zakładałem, że jest stały. 🌊 Starałem się eksplorować najbardziej nieznane rejony, często zmuszając się do słuchania muzyki, która wydawała mi się na pierwsze wrażenie niedostępna czy nieciekawa. Trening czyni mistrza. Po którymś słuchaniu zazwyczaj wpadałem po uszy!

Porównałbym to niewtajemniczonym z oglądaniem kina autorskiego. Pierwsze 30 minut – lub nawet cały film – bywają bolesne. Ale jeśli coś się w percepcji przestawi w trakcie takiego doświadczenia, można się zakochać w danej stylistyce. 🖤 Z muzyką nie jest tak szybko, ale polecam poeksperymentować. Szczególnie osobom, które mają poczucie, że nie są określone raz, a dobrze. Które czują, że życie to ciągła zmiana, że “należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać”.

Nie jesteś tylko słuchaczem – jak jeszcze działałeś na muzycznym polu, jak działasz teraz?

Byłem DJ’em, organizatorem koncertów (m.in. klub Kolor), dziennikarzem muzycznym (Klan), wydawcą, managerem i producentem muzycznym (Blend rec, Rockers Publishing, Qulturap rec), dyrektorem artystycznym Klubu Puzzle we Wrocławiu i producentem festiwalu muzycznego WROsound. 🤯 [jeśli na kimś ta lista nie robi wrażenia, to proszę iść na korepetycje z odczuwania wrażeń – przyp. red.] Jak działam teraz? Odpoczywam od branży muzycznej. ⛱️ Dużo słucham dla przyjemności. Mam większy luz, jeśli chodzi o muzykę i nim się cieszę. 

Jeśli chodzi o gust, to nigdy nie zakładałem, że jest stały.

To jeszcze przed muzyką ważne pytanie o Ciebie – Twoje ulubione jedzenie?

Każde, które nauczę się przyrządzać. Uwielbiam gotować. I tak jak z muzyką – sporo eksperymentuję z nowymi smakami, ale też bawię się tradycją. Piekę chleb, kiszę kimchi, robię cytrynówkę. 😋 Gdybym nie zajął się kiedyś muzyką, a później szerzej kulturą pewnie zostałbym kucharzem. 👨‍🍳

Jakie playlisty przygotowałeś na dziś?

Chciałem oprócz zrobienia sobie przyjemności, zrobić ją też innym i przygotowałem swego rodzaju edukacyjny czelendż. Ciekaw jestem, ile osób będzie w stanie przejść przez całość tego wyzwania, ilu z Was odkryje coś dla siebie, a ilu zwątpi w trakcie? 🤔 To playlisty z numerami ułożonymi w kolejności, w jakiej polecam ich słuchać. (A najlepiej ustawić na Spotify w edytuj/preferencje/zaawansowane/płynne przejścia między utworami – na 5 sekund 🙂)

Warto kilka razy spróbować, żeby się móc wgryźć, zarazić jakimś numerem, lub pójść dalej i sprawdzić całą płytę danego wykonawcy. ⛏️ Osobiście najbardziej lubię kiedy coś wchodzi mi dopiero za którymś razem. Numery, które podobają mi się przy pierwszym słuchaniu, przy 3 już mnie nudzą.  ¯\_(ツ)_/¯

Zasady, które przyjąłem, są proste: 

  • Muzyka, którą wybrałem pochodzi z ostatniego półtora roku. 📅 Nie interesuje mnie playlista wszechczasów. Szukam rzeczy nowych.
  • Playlisty, poza kilkoma wyjątkami, nie zawierają nagrań potocznie uznawanych za hity z miliardowymi odsłuchaniami. Jest to mój subiektywny wybór najlepszych, docenionych przez krytykę płyt/projektów muzycznych. 🏆 A nie najbardziej popularnych! Jednocześnie ten wybór nie powinien sprawić Wam zbyt dużych trudności w przyswajaniu. Dla mnie to jak stacja radiowa raczej niż skomplikowany soundtrack. Dopiero za tydzień będzie trudniej… 😈
  • Podzieliłem je na 4 bloki tematyczne, a przyporządkowanie do nich jest czysto subiektywne, ponieważ chciałem, żeby przenikały się trochę wzajemnie i zapowiadały kolejne bloki. 
  • Jedna playlista powinna zająć Wam cały dzień. ☀️🌙 Polecam kilka dni spędzić z takim radyjkiem. 

Na dziś dwie pierwsze:

Hot melanchollic chillout – polecam do spokojnej pracy lub na wieczorny relaks. 🌇 Przewaga alternatywnego popu, songwritingu, nienapiętego HH i klimatycznej elektroniki, plus parę dziwności wytrącających z samozadowolenia. 

Raw awkward workout – do transowej pracy lub w trasę, niezależnie od środka lokomocji. 🛣️ Przede wszystkim hip-hop i EDMowa elektronika. Pojedyncze coldwavowe i gitarowe smaczki. 

Za tydzień kolejne dwie playlisty. Dla bardziej zaawansowanych albo szukających innych gatunków muzycznych. 

Zatem trenujcie, Vikingowie, mięśnie swoich muzycznych gustów i dbajcie o uszy, gdyż za dni siedem czeka Was kolejne, większe wyzwanie. Dajcie znać, jak poradziliście sobie z pierwszymi playlistami. Który utwór skradł Wasze serca? ❤️🦹‍♂️

Najnowsze artykuły