Blog Mobile Vikings
Motorola RAZR 40 Ultra - recenzja na blogu Mobil Vikings

Motorola RAZR 40 Ultra – recenzja

Pisałem tu już kiedyś, że składane w formę puderniczki smartfony są modne, bo są modne i składane – albo coś w ten deseń. Pod względem praktycznym, trudno je uznać za jakkolwiek lepsze od tradycyjnych telefonów, czyli takich, które po zgięciu się wpół nadają się wyłącznie na śmietnik. Wyglądają jednak bardzo stylowo, a ich kształt i tak wiąże się z dwiema ogromnymi zaletami. Po pierwsze, w przeciwieństwie do przerośniętych flagowców, “składaki” nie skupiają na sobie całej uwagi przechodniów, gdy nosicie je w kieszeni spodni. Po drugie, gdy już takiego składaka z kieszeni wyjmiecie, skupi na sobie całą uwagę przechodniów. Zwłaszcza, jeśli to Motorola Razr 40 Ultra.

internet mobilny 250 Baner Trial

Zakochałem się w RAZR 40 Ultra…

Na Odyna, jak to cudeńko wygląda! Z boku smukły nawet po złożeniu, dolna połowa przyjemnie matowa, a górna… górna to w niemal 100% zewnętrzny ekran, który okala nawet aparaty fotograficzne! To naprawdę robi wrażenie.

Zresztą, jest również praktyczne! Na mniejszym, kwadratowym ekranie Motki możecie robić właściwie wszystko co, na głównym – odpisywać na wiadomości, przełączać piosenki na Spotify, oglądać filmy na YouTube’ie, bezmyślnie przewijać ścianę na Facebooku, wyłączać aplikację, a po sekundzie włączać ją znowu i robić bezwiednie to sa… ech, jak dobrze, że się tego oduczyłem!

Wygodne rozwiązanie z dwoma ekranami

W każdym razie, Razr 40 Ultra od biedy mógłby zostać wyposażona nawet w ten tylko jeden, niewielki ekranik, a i tak byłaby w pełni funkcjonalnym smartfonem. Oczywiście wewnętrzny wyświetlacz pozostaje tym wygodniejszym, ale świadomość, że nie musicie otwierać telefonu za każdym razem, gdy chcecie tylko sprawdzić jakąś głupotkę, jest bardzo miła. Zwłaszcza, że wiem, iż po rozłożeniu smartfona zwykle na tym “sprawdzeniu jednej głupotki” się u mnie nie kończy, a zewnętrzny panel traktuję w pełni zadaniowo – robię na nim to, co muszę, i telefon od razu ląduje znowu w kieszeni.

Ok, wiemy już, że dzięki niesamowitemu, nowoczesnemu ekranowi na obudowie Motorola PRAWIE zrównuje się funkcjonalnością ze zwykłymi, tańszymi i bardziej wytrzymałymi telefonami. Ale czy wyświetlacz daje coś jeszcze? Tak! Ja uwielbiam robić sobie selfie głównymi aparatami, bo zawsze dają lepszą jakość, a tutaj mam od razu podgląd, a jeszcze bardziej kocham strzelać foteczki znajomym. Oni też widzą od razu na ekranie jak wyglądają, więc później ewentualne pretensje mogą mieć tylko do siebie. Przezorny zawsze ubezpieczony!

Czy jest sens kupować Motorolę RAZR 40 Ultra?

Stylistyka Razr 40 Ultra kradnie całe show, ale nie jest jedyną zaletą tego modelu. Ot, choćby, Motorola jest najbardziej wydajnym “składakiem” na rynku – dzięki zeszłorocznemu flagowemu Snaprdagonowi na pokładzie, nie ma żadnych problemów nawet z wymagającymi grami. A jako że, niestety, trochę się podczas dłuższych sesji grzeje, sprawdzi się też idealnie jako zamiennik rękawiczek i umilacz chłodnych nordyckich wieczorów…

Zwłaszcza, że dzięki głośnikom stereo i ekranowi głównemu o kinowych proporcjach, świetnie sprawdza się przy seansach filmowych. Wiadomo, nieco ponad 6-calowy OLED to i tak żaden gigant, ale można to też zmienić w zaletę – na przykład przytulać się do siebie podczas oglądania w parze.

… przejrzałem na oczy

Mnie to w sumie wystarczyłoby oglądanie w parze z tą Motką, bo na początku naprawdę się w niej zakochałem, ale później kilka czynników sprawiło, że początkowe zauroczenie prysnęło. Otóż Razr ani nie działa zbyt długo na jednym ładowaniu, ani specjalnie szybko nie uzupełnia energii – konkurencyjny OPPO N2 Flip, o którym pisałem tu kilka miesięcy temu, osiąga na tym polu znacznie lepsze rezultaty. Aparaty też nie wytrzymują porównania ani z OPPO, ani nawet z niemal rocznym Samsungiem Z Flip 4.

internet mobilny 100gb Baner Trial

Jaką decyzję podjąć w tej sytuacji? Cóż, mnie to się trochę kojarzy ze stereotypowymi scenami w komediach romantycznych, w których paru facetów najpierw bije się o kobietę, a później każe jej samej decydować o tym, którego wybierze. Odpowiedź zawsze brzmi: “żadnego”. Motorola jest piękna i kusząca, ale myślę, że nadciągające modele Samsunga i OPPO oferują podobną stylistykę, a pod dwoma kluczowymi względami były na prowadzeniu już wcześniej. Warto więc się kilka miesięcy wstrzymać. Albo przynajmniej poczekać na promocje 🙂 Obecnie, Motorola kosztuje 5499 złotych.

Michał Pisarski

Nowymi technologiami i starymi grami pasjonuję się od zawsze, a zawodowo narzekam na smartfony od ośmiu lat. Na moim kanale YouTube i blogu Vikingów staram się jednak pokazywać te najbardziej wyjątkowe, które zarażają miłością do gadżetów